poniedziałek, 19 września 2016

Środkowe Nadodrze

Góra Świętej Anny, Bytom z wielką hutą w tle... Prawie jak Śląsk ;-) Tyle, że Bytom Odrzański z nieodległą Hutą Miedzi Głogów. Korzystając z wolnej chwili przy sprzyjającej pogodzie ruszyłem zwiedzić południowo-wschodnie regiony województwa lubuskiego. Do Żagania , Małomic lasem , później trochę bocznymi drogami na Szprotawę , Małomice, Niegosławice i od Mycielina już z daleka od szosy przez Górę Zdobywczą w kierunku Nowego Miasteczka. Tu zaskakuje mnie bardzo zadbana stara część miasta z ratuszem i rynkiem.

Nowe Miasteczko
Dalej leśnymi drogami cisnę w kierunku Bytomia Odrzańskiego. Ilekroć śmigałem palcem po mapie zawsze ciekawiło mnie to miejsce. Po drodze napotykam na specyficzną przeszkodę - budowę drogi szybkiego ruchu. Zdaje się , że S3. Prace na etapie niwelowania i utwardzania podłoża więc przemykam przez wielki plac budowy.

Budowa S3

Podobnie jak w Nowym Miasteczku w Bytomiu Odrzańskim znajduję bardzo ładnie utrzymany rynek i ratusz. Niczym nie ustępuje o wiele bardziej znanym polskim starówkom.



Bytom Odrzański

Bytom Odrzański
Poza starym miastem warto zobaczyć port rzeczny na Odrze, ładnie odrestaurowany most "niepełny" i  promenadę z mariną.

Bytom Odrzański. Odrestaurowany fragment mostu.


Bytom Odrzański. Promenada i nabrzeże portowe.
Ciekawostką jest czynna przeprawa łodzią przez Odrę. Odrestaurowany ze zniszczeń wojennych jest tylko fragment mostu a najbliższy most drogowy jest w Nowej Soli lub w Głogowie. Łódka jest niewielka , może na 6 osób. Rowery zabiera :-)

Bytom Odrzański. Przeprawa łodzią.

Bytom Odrzański. Przeprawa łodzią.
Z Bytomia kieruję się w okolice Dalkowa na Górę Świętej Anny (175 m npm) , Górę Jana (228 m npm) i Annabrzeskie Wąwozy. Obydwa wzniesienia są zalesione więc bez szans na  widoki przebijającej  zza drzew panoramy Dolnego Śląska . Cały szczyt Góry Świętej Anny zajmuje świątynia. Nie ma jak nawet zrobić zdjęcia aby ją sensownie ująć w kadrze.

Góra Świętej Anny

Wąwóz

Z Góry Jana prawie , że downhill ;-) do Dalkowa i dalej już przez Gostyń , Gaworzyce , Niegosławice powrót do domu z zamiarem ponownej wizyty w tym regionie.

Zarys trasy. 170 km

GALERIA


czwartek, 8 września 2016

Rezerwat Przyrody Zacisze

Miejsce widoczne na mapie nieopodal Jamna jako staw otoczony terenem podmokłym. Jest na kilku mapach ale bez opisu i bez jakiejś bezpośredniej drogi dojazdowej.  Jednym słowem "dziura w lesie". W niedzielny poranek skok na rowerowego głębokiego nura w Bory Dolnośląskie. Off na  Witoszyn, Wymiarki i dalej leśną drogą w kierunku Gozdnicy , z której po jakimś czasie odbijam lekko na północ. Lekkie meandrowanie po lesie i odnajduję taką oto tablicę informacyjną:

Rezerwat Przyrody Zacisze
Miejsce bliźniaczo podobne do leżącego nieopodal rezerwatu " Żurawie bagno".

Rezerwat Przyrody Zacisze
Wyglądająca z daleka jak płaska łąka pośród lasu z lekko czerwonym odcieniem jest mimo pory letniej bardzo podmokła z fragmentami całkowicie zalanymi wodą. Nawet na krańcach próba wejścia kończy się po kostki w błocie.

Rezerwat Przyrody Zacisze
Bardzo licznie poza innymi gatunkami roślin rzadkich występuje tu Rosiczka okrągłolistna i Rosiczka pośrednia nadając miejscu bordowo-czerwony odcień.

Rosiczka. Widać konsumowaną zieloną waszkę.

Tutaj Rosiczka pochłania czarną waszkę.

Rezerwat Przyrody Zacisze
Przyrodniczo miejsce bardzo ciekawe, dobrze ukryte w lesie. Smaczek dla interesujących się botaniką i ornitologów. Jak później doczytałem rezerwat ten utworzono pod koniec 2012 roku. (stąd brak go na mapach papierowych). Ma 19 ha powierzchni i jest to fitocenotyczny rezerwat torfowiskowy.
Z ciekawostek to w okolicach rezerwatu można spotkać jeszcze dosyć licznie występujące w tym rejonie dawne kamienne drogowskazy.



Zarys trasy. 57 km


GALERIA

czwartek, 18 sierpnia 2016

Kotlina Hrubieszowska

Krótki rodzinny pobyt na Lubelszczyźnie to doskonała okazja do lokalnej rowerowej przejażdżki po najbliższej okolicy jakże odmiennej krajobrazowo od tej w której mieszkam. Za sprawą występowania tu najwyższej klasy żyzności czarnoziemów teren jest w stu procentach zdominowany przez rolnictwo. Niewielka ilość lasów i bezkres pól uprawnych.

Uprawa Ostropestu Plamistego. Będzie Sylimarolu , będzie...

 Teren płaski więc do jazdy w zupełności wystarcza wygrzebany na strychu jednobiegowy rower marki AGAT ( Rower AGAT-link do opisu ) czyli nieskładana wersja składaka JUBILAT. Sprzęt jakże popularny w regionie, spotykany pod większością okolicznych sklepów w rożnych kolorach, rocznikach, wersjach wyposażenia i stopniach wyeksploatowania ;-)



Mapka 1

Mapka 2

W okolicy zachowało się wiele starych drewnianych domów w stanie oryginalnym za wyjątkiem pokrycia dachowego. Pierwotnie był nim gont lub strzecha słomiana. W epoce Gierka zostały masowo wymienione na eternit o którego szkodliwości w latach 70-tych nikt nie wiedział.



W Kryłowie warto wstąpić do ruin zamku, których teren jest bardzo dobrze zorganizowany turystycznie (wiaty, ławki, opisy, punkt widokowy, most wiszący , oznakowany szlak rowerowy)


Kryłów ruiny zamku

Kryłów brama parkowa
Wieś Masłomęcz kusi zrekonstruowaną osadą Gotów będącą wynikiem prowadzonych tu od lat siedemdziesiątych badań archeologicznych. ( www.wioska-gotow.pl )

Masłomęcz osada Gotów
W Mirczu można zajrzeć do starego Stara strażackiego. Wstęp wolny.

Mircze. Zabytkowy Star

Na koniec pamiątkowa fota z Ameryki Wschodniej ;-)

Ameryka

GALERIA
TRASA 1
TRASA 2

niedziela, 31 lipca 2016

PKP czyli Przeszłość Kolei Państwowych

Tym razem nuta kolejowa. Kiedyś gdzieś moją uwagę przykuła wzmianka o opuszczonej stacji kolejowej w Jasienicy Gubińskiej więc postanowiłem to sprawdzić. Co prawda aby zobaczyć nieczynną stację kolejową nie trzeba pokonywać aż takiego dystansu ale tam mi się zachciało i tyle. Po drodze dla poszerzenia wątku odwiedzam pozostałości PKP w Jasieniu. Budynek dworca jest obecnie zamieszkały więc ma się dobrze. Tory zdemontowane. Pozostałe budynki kolejowe w stanie coraz gorszym. Zachowała się jeszcze stara suwnica bramowa.

Jasień. Dworzec PKP

Suwnica bramowa
Po przejechaniu kilku kilometrów sprawdzam jak dogorywa dworzec PKP w Lubsku - najstarszy w woj. lubuskim (wybudowany w 1864 r)

Lubsko. Dworzec PKP

Lubsko. Dworzec PKP

Stan fatalny. Wszystko popada w ruinę. Lata świetności ma już bezpowrotnie za sobą. Teren i budynki techniczne zarasta coraz większymi chaszczami.

Od Lubska jadąc bardzo przyjemnymi lokalnymi i leśnymi drogami dojeżdżam do Jasienicy. Od razu znajduję stację PKP. Niestety już w stanie agonalnym. Ruina. Z każdej strony tabliczki " Budynek grozi zawaleniem". Tory zdemontowane.

Stacja PKP Jasienica Gubińska

Stacja PKP Jasienica Gubińska

Stacja PKP Jasienica Gubińska
Zamieszkały sąsiedni budynek też wydaje się być pochłaniany przez roślinność.


W drodze powrotnej zahaczam o Biecz. Zabytkowa wieża bramna jeszcze stoi. Jej charakterystyczny dach już praktycznie jest pozbawiony poszycia tak więc w najbliższej przyszłości się zawali.

Biecz. Wieża bramna.
Wyjazd udany. Przyjemne poranne 80 km na " flow ". Ładna letnia pogoda. Może treść nieco mało optymistyczna. Takich niszczejących obiektów kolejowych są tu w regionie dziesiątki. Gdzieś tam nowoczesne pendolino kontrastuje z zapaścią kolei lokalnych. Nie zagłębiam się tu w szczegóły. Wiele można się dowiedzieć z internetu ze stron pasjonatów kolei.

Zarys trasy. 86 km.
GALERIA


środa, 20 lipca 2016

Wymiana wkładu suportu Shimano Pressfit SM-BB71-41A

Po 8 tys km wkład suportu dokonał żywota. (Giant Anthem  użytkowany w większości offroadowo , długodystansowo, w każdych warunkach pogodowych) Nie miał luzów ale znacznie wzrosły opory podczas ruchu korbą , zwłaszcza pierwsze kilka obrotów po postoju roweru. Zapasowy już od roku czekał na tą chwilę. Zastanawiałem się kiedy to nastąpi i jak się będzie objawiać i czy aby nie uziemi mnie z zablokowaną korbą w jakiejś dziczy o zmroku...
Na pytania w serwisie czy można zrobić przegląd takiego suportu aby sprawdzić jego stan uzyskałem odpowiedź , że nie. Jeździ się do czasu aż się rozpadnie i wymienia na nowy. A ile wytrzymuje ? " Różnie, nieraz 1 sezon, nieraz 2..."  Jak tak to tak. Nie kombinuję nic przy nim tylko od czasu do czasu sprawdzam jak się kręcą łożyska na wyjętej osi korby. Gdybym jeździł tylko wokół komina to no problem ale nosi mnie czasem trochę dalej od domu i w zasadzie ostatnio przed każdym dalszym wyjazdem ten jakby nie patrzeć mocno eksploatowany mechanizm przykuwał coraz bardziej moją uwagę.
No i w końcu nastąpił jego kres. Na szczęście w sąsiednim powiecie a nie np. w sąsiednim kraju przy granicy z którym nie mieszkam.
Poniżej relacja z jego wymiany i sekcji i domowym sposobem.

1)  Demontaż mechanizmu korbowego.





2)   Po wyjęciu mechanizmu korbowego (wysuwa się z suportu lekko) zwykłym wybijakiem i młotkiem oczywiście delikatnie i z wyczuciem , uważnie obserwując efekty wybijam miski suportu. Wybijając tym sposobem zamiast przystosowanym do tego narzędziem świadomie skazuję miski suportowe na nieodwracalne zniszczenie. W końcu to nowoczesny element jednorazowy, nienaprawialny...




3)  Po usunięciu zużytych misek suportu dokładnie czyszczę wnętrze mufy suportowej a powierzchnię styku z miskami jak i nowe miski smaruję białym smarem zapobiegającym zapiekaniu się elementów.



Jeszcze przed montażem porównuję zdemontowaną część z nową aby upewnić się , że są identyczne. Należy zwrócić uwagę na kierunki montażu (prawo-lewo) zaznaczone na częściach oraz pierścień dystansowy zakładany od strony tarczy korby.



4)  Teraz najlepsza część zabawy. Nowa część ma być "press" czyli wciśnięte  i "fit" czyli dopasowane. Internet mówi , że zdarza się tak , że jest jak najbardziej "press" ale z "fit" to już różnie bywa...
Do wprasowania służy specjalne narzędzie. Ja używam pręta gwintowanego M12, kilku podkładek odpowiedniej średnicy, nakrętek i dla zapewnienia jak największej "osiowości" tulejki wyciętej ze zwykłej rurki wodociągowej PCV 1/4".



5)  Teraz powoli , delikatnie z wyczuciem skręcam wszystko obserwując czy miski wciskają się równo w mufę suportową.






Wszystko przebiega sprawnie. Jest "press" i "fit". Oś korby wchodzi pasownie, obraca się bez oporów.
Pozostaje tylko nakręcić drugą korbę.


W szczelinie umieszczam podkładkę centrującą.



Przy pomocy gwintowanej tulejki z tworzywa niweluję luz na osi korby.


Jeżeli wszystko pasuje dokręcam lewą korbę na stałe.
Poniżej "sekcja" zużytego supportu. W fantastik-plastik miskach siedzą łożyska 6905RD-2 z jednej strony mające gumowy kołnierz uszczelniający.



Łożysko prawe było jeszcze sprawne, lewe się rozszczelniło i zostało zniszczone przez korozję.


Łożyska i ich tuleje dociskowe bez użycia wielkich sił łatwo wyjmuję z misek.





Przy następnej usterce spróbuję wymienić tylko zużyte elementy czyli łożyska dostępne za kilka zł. Ale to za 8 tys km.

WSZYSTKIE ZDJĘCIA